Stegna to jedno z tych miejsc, gdzie morze naprawdę pachnie morzem. Szum fal, ciepły piasek pod stopami i zapach gofrów unoszący się znad deptaka…
Ale przyznajmy szczerze — kto był tu choć raz w lipcu, ten wie, że znalezienie kawałka spokojnej plaży może być większym wyzwaniem niż samo pakowanie parawanu.
Na szczęście mamy kilka sprawdzonych trików, które pozwolą Ci plażować jak lokals, nie przepychając się z ręcznikiem pod pachą.

1. Omiń główne wejście – boczne zejścia to złoto
Większość turystów zatrzymuje się przy pierwszym zejściu z dużym napisem „WEJŚCIE NA PLAŻĘ”.
Tymczasem wystarczy przejść 300–500 metrów dalej w stronę lasu, żeby nagle… zniknęli wszyscy.
Na bocznych zejściach jest spokojniej, ciszej i zdecydowanie więcej przestrzeni na Twój leżak i dobrą książkę.
📍 Lokalna rada: Wybierz ścieżkę przez sosnowy las od strony ul. Lipowej lub Morskiej — dojdziesz do fragmentu plaży, gdzie słychać tylko fale i mewy.

2. Ręcznik? Lepiej mata lub hamak
Zamiast walczyć z piaskiem, zainwestuj w matę plażową z wodoodpornego materiału lub hamak (można rozwiesić między drzewami w cieniu sosny).
3. Zamiast lodów – lemoniada z food trucka
Na głównym deptaku w Stegnie znajdziesz coraz więcej klimatycznych punktów z lemoniadą i kawą z dripa.
Wybierz te mniej zatłoczone, zwykle za deptakiem, w stronę lasu.
4. Zostań na zachód słońca
Kiedy większość ludzi wraca do pensjonatów, plaża pustoszeje. Zabierz koc, trochę przekąsek i obejrzyj zachód słońca nad Bałtykiem — to absolutny must-have każdego pobytu w Stegnie.

5. Parkuj sprytnie
Zamiast stać w korku na głównej drodze, zaparkuj na bocznej ulicy i przejdź spacerkiem 10 minut. Nie tylko oszczędzisz nerwy, ale i unikniesz opłat. Korzystaj z melexów, podwiozą was za opłata pod samą plażę.
